sobota, 17 czerwca 2017

,,Kochani, dlaczego się poddaliście?" - czyli tęsknota, uczucia i listy


   Witajcie! Dawno mnie tu nie było. Przychodzę do was z recenzją książki, którą napisała amerykańska autorka Ava Dellaira. Samą książkę otrzymałam od wspaniałego, niesamowitego i ukochanego przyjaciela @poeta_introwertyk wraz z dedykacją, wierszem i życzeniami urodzinowymi. To jeden z najlepszych prezentów jaki mogłam sobie wymarzyć. A poleciła mi ją przecudowna @papierowa.embers.

   Książka opowiada o szesnastoletniej Laurel, która nie może pogodzić się ze śmiercią siostry, przez którą była zepchnięta w cień. Pewnego dnia otrzymuje zadanie domowe polegające na napisaniu listu do zmarłej osoby. Laurel nie traktuje tego jako zadanie domowe. Pisze listy do idoli, w których opowiada o swoim życiu. Z biegiem czasu listy pomagają zrozumieć się bohaterce i z każdym listem doświadczamy przemiany jaka nastąpiła w psychice Laurel. Każdy list jest wyjątkowy i zawiera zarówno wspomnienia jak i teraźniejsze życie dziewczyny. Laurel zwierza się, pyta, krzyczy. Pisze między innymi do Amy Winehouse, Kurta Cobaina, Janis Joplin... Do osób, które zmarły lub prawdopodobnie pośrednio odebrały sobie życie.

,,Kochany Kurcie, chciałam napisać do osoby, z którą mogłabym pogadać. Chciałabym, żebyś mi powiedział, gdzie teraz jesteś i dlaczego odszedłeś. Byłeś ulubionym muzykiem mojej siostry May. Odkąd jej nie ma, trudno mi być sobą, bo tak naprawdę nie wiem, kim jestem…"

   Muszę przyznać, że bardzo podobała mi się ta książka. Rozkochała mnie w sobie. Zrobiła to za pomocą wspaniałych piosenek oddających klimat rozdziału, za pomocą ukazania jak rozwijają i kumulują się uczucia w dorastającym człowieku, za pomocą ukazania ludzkiego cierpienia i traumy.  Jeśli komuś nie podobała się ta książka to najwyraźniej nie do końca ją zrozumiał. Nie wczuł się w główną bohaterkę tak jak powinien. Nie słuchał piosenek i nie czytał biografii. A na tym polega niezaprzeczalna magia tej książki. Ponieważ ta książka ma magię.

   Książka składa się z chronologicznie napisanych listów. Z krótkim wstępem i zakończeniem, ale generalnie z listów. Każdy z nich zajmuje kilka stron. To wystarczy, aby poruszyć serce czytelnika. Czytając czułam się dokładnie tak jak ujęła to autorka ,,Zostań, jeśli kochasz" - Gayle Forman. Książka ta ,,roztrzaskała jej serce i poskładała na nowo". Tak jak i mnie. Z tą różnicą, że moje serce zostało roztrzaskane i złożone dwukrotnie. Ponieważ to piękna książka. Nie sposób nie uronić przy jej lekturze łez. Nawet, gdy myślałam, że dam radę, końcówka i fakty jakie powoli wychodzą na jaw podczas całej książki, nie pozwoliły mi zachować suchych rzęs. Książka jest po prostu boska. Jednak nadal nie jestem pewna jak zginęła May. Zginęła przypadkowo czy celowo odebrała sobie życie? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. To łączy ją z osobami, do których pisze Laurel. Zabili się czy po prostu przedawkowali? Tego nie dowiemy się nigdy.

,,Nirvana znaczy wolność. Wolność od cierpienia. Pewnie niektórzy uważają, że to jest właśnie śmierć. No to gratuluję odzyskania wolności… My wciąż tu jesteśmy i użeramy się z tym co zostało."

   Z ręką na sercu polecam tę książkę każdemu. Styl pisania, nabierająca tempa fabuła i wiele innych aspektów potwierdza tylko to, że książka jest warta przeczytania. Ale przeczytania ze zrozumieniem, ciszą w sercu i słuchawkami w uszach. Daję jej więc 10/10💓

Chciałabym dodać, że ma powstać film na podstawie tej książki, którego producentem będzie twórca ,,Gwiazd naszych wina".

Do zobaczenia w kolejnej recenzji! Byłoby mi niezmiernie miło ujrzeć Twój komentarz💝

niedziela, 4 czerwca 2017

,,Lilith. Dziedzictwo" - spójrz na Lilith z innej strony


   Myślę, że każdy książkoholik chociaż kojarzy postać Lilith. Nie? Przybliżę. Lilith była pierwszą żoną biblijnego Adama, a gdy jako odrębny organizm nie chciała mu się podporządkować uciekła do piekieł. Tam została kochanką diabła. Lilith i jej dzieci poczęte z Adamem zabijały niemowlęta. Sam Adam posłał za nią trzy anioły, ale ta nie wróciła do niego pozostając w piekle. Jej symbolem jest wąż, ponieważ wiele legend głosi, że to nie szatan, a ona jako to zwierze skusiła Ewę do spożycia jabłka.

   A więc tak wygląda jej historia w oryginale i tak została (a przynajmniej podobnie) przedstawiona w miedzy innymi ,,Darach Anioła" Cassandry Clare. Dlatego też sięgnęłam po tę pozycję. Zaintrygował mnie tytuł i opis mówiący o tym, że Lilith stara się przejąć kontrolę nad główną bohaterką. W dodatku okładka przyciągała jak magnes. Nie mogłam się oprzeć i zamówiłam w księgarni.Teraz jednak zastanawiam się czy dobrze zrobiłam.

   Historia napisana przez Jo. E. Rach. opowiada o szesnastoletniej dziewczynie idącej do nowego liceum. Standard. Jest piękna, bogata, pewna siebie i zakochuje się w niej każdy napotkany chłopak. W tym dwa książkowe ciasteczka - Chris (wyglądający jak Jamie Campbell Bower bogaty nastolatek) oraz jego przeciwieństwo - Daniel (ciemnowłosy chłopak z sarnimi oczami, ciemną karnacją i pustym portfelem). Obaj piękni oraz posiadający traumatyczne przeżycia. Sha, bo tak ma na imię główna bohaterka, miewa dziwne sny o demonach, aniołach, dzieciach i kobietach, a w nich przejawia się pewne imię. Lilith. Początkowo Sha nie zwraca na to uwagi, ale zaczyna tracić nad tym kontrolę. Śni i odczuwa na jawie. Na razie brzmi ciekawie, prawda?

   A teraz muszę was zawieść. Te ciekawe momenty zajmują tylko około 20% książki. Reszta to rozważania głównej bohaterki nad jej uczuciowymi zawirowaniami do wspomnianych chłopców. Nie martwcie się. Na koniec i tak stwierdza, że jest za młoda na związek... wrr. Poznajemy także bliżej Chrisa i Daniela, ponieważ książka napisana jest z trzech perspektyw. Pragnę także dodać, że autorka potrafi trzy razy opisać jedną sytuację tylko po to, aby zaznaczyć rywalizację między chłopcami. A więc sokoro ona (bohaterka) nie ma zamiaru pozwólcie, że wybiorę za nią. A wybieram Daniela mimo tego, że wygląd Chrisa powinien mnie zobowiązywać. Czuję się lepiej z tym, że chociaż ja wybrałam. Ufff....

   Wracając... zawiodłam się. Bardzo. Pomysł na książkę świetny, ale wykonanie najwyżej średnie. Reszta książki (poza snami i jawami) napisana jest bardzo potocznym i ubogim językiem. Możemy tam usłyszeć słowa siejące zgorszenie takie jak:

,,- Skąd wiesz, że Daniel zechce się z tobą zaprzyjaźnić?
Pytanie ojca zdziwiło mnie.
- No, jak to skąd? Poza tym Daniel mnie lubi, i to razem ze swoim fiutkiem."

   Taaak... słowo ,,fiutek" nie występuje tam pierwszy i ostatni raz. Ale gorzej, że po takich słowach naszej bardzo irytującej Sha, autorka na siłę stara nam się potem udowodnić jaka to jej bohaterka nie jest mądra i dojrzała (a przecież jest za młoda na związek, heh) za przeproszeniem ,,wpychając" jej w usta głębokie cytaty niczym z tumblra. Szkoda tylko, że oczy krwawią jak się na to patrzy. Mówię tu kategorycznie ,,NIE".

  Tak bardzo żałuję, że fabuła książki związana z wątkiem Lilith została zepsuta resztą. Tamte fragmenty są świetne. Wciągają. Napisane są świetnym językiem. Opowiadają historię Lilith z innej perspektywy. Lilith przedstawiona jest jako dobra postać, a znów anioły i Bóg są postaciami negatywnymi. Czytając książkę żyłam od fragmentu do fragmentu strasznie męcząc się z tekstem pomiędzy (dlatego też książkę czytałam miesiąc mimo tego, że miała tylko 316 stron co powinno mi zająć tydzień). Ubolewam nad tym.

   Ale jedno trzeba przyznać. Końcówka skupiona jest na Lilith (dzięki, Bogu!) i to w jaki sposób kończy się książka zmusiło mnie nawet do zastanowienia się nad kupnem drugiego tomu. Jednak boję się narazić na kupno kolejnej książki, której ponad połowa będzie opowiadała o niczym.

   Podsumowując. Za 20% świetnego tekstu daję 2 punkty. Za przystojne ciasteczka z przeżyciami (Chris i Daniel), kolejny punkt. Oraz za wstrząsającą końcówkę pół punkta. Razem daje nam to 3,5/10. Raczej nie polecam...

   Mam nadzieję, że spodobała wam się recenzja i wyczuliście między wierszami mój ironiczny uśmieszek. Do zobaczenia przy następnej recenzji! <3

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia