czwartek, 18 stycznia 2018

,,Listy do utraconej" B. Kemmerer - czyli jak wielki może być ból straty kogoś bliskiego?


   Witam was! Dziś po pewnej przerwie publikuję recenzję ,,Listów do utraconej" Brigid Kemmerer, czyli debiutującej autorki. Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu YA!. Zacznijmy od tego, że z książką już po tytule i przeczytaniu opisu (wow, rzadko to robię) wiązałam ogromne nadzieje. Angielski tytuł ,,Letter to the lost" brzmi identycznie jak jak tytuł jednej z moich ulubionych piosenek punkrockowego zespolu Counterfeit przez co byłam dodatkowo zainteresowana treścią książki. I mimo, że historia zawarta w powieści nie opowiadała o samobójstwie jak piosenka zespołu lecz o śmierci i stracie to myślę, że wniosła ona bardzo dużo. A czy mi się podobało? Zaraz zobaczycie. Teraz zaserwuję wam opis książki:


,,Poruszająca opowieść o stracie i zagubieniu, a także o tym, jak łatwo niesłusznie ocenić drugiego człowieka

Juliet jest wrażliwą nastolatką. Nie może pogodzić się ze śmiercią matki i od wielu miesięcy zostawia listy na jej grobie. To jedyny sposób, by poradzić sobie ze stratą.

Declan to typowy zbuntowany nastolatek. W ramach kary odbywa na cmentarzu obowiązkową pracę na cele społeczne. Pewnego dnia na jednym z grobów zauważa list. Zaintrygowany czyta go i postanawia odpowiedzieć.

Zaskoczona Juliet odkrywa, że ktoś naruszył jej prywatność. Pokonując złość, odpisuje na wiadomość nieznajomego. Z czasem Juliet i Declan zaczynają prowadzić korespondencję i nawiązuje się między nimi nić porozumienia. Jednak prawda, którą odkryją, sprawi, że ich przyjaźń stanie pod znakiem zapytania..."


   To co mogę powiedzieć już na wstępie tej opinii to to, że bohaterowie w tej książce są po prostu genialni! A wiecie jak bardzo cenię i uwielbiam to w książkach. Główne postacie nie są, ani nudne, ani irytujące, oraz mają rozbudowaną przeszłość i wiele problemów, które nieświadomie wspólnie rozwiązują. Ich ból i cierpienie przekłada się na dzisiejsze postrzeganie świata. Oby było więcej takich postaci w moich kolejnych przeczytanych książkach. Jak na zwykłą obyczajówkę postacie potrafiły mnie w sobie rozkochać, a to nie lada wyczyn.

,,Być może ból bywa tak wielki, że człowiek zrobi wszystko, żeby się go pozbyć."

   Jeśli chodzi o fabułę to jest ona świetnie poprowadzona. Z każdą kolejną stroną się rozwija. Dodatkowo konwersacja między bohaterami wciąga na tyle, że bardzo chcemy dowiedzieć się co odpisze ta druga osoba, wskutek czego nie można odłożyć książki. Ale jest tu pewien haczyk → narracja pierwszoosobowa w rozdziałach prowadzona jest naprzemiennie (rozdział 1 - Juliet, Rozdział 2 - Declan itd;), a każda kolejna wiadomość zamieszczona jest na jego początku. Sprytne posunięcie, gdyż przez to tempo czytania jest wręcz zabójcze.

   Podsumowując jest to książka mówiąca o życiu i tym jak bardzo ono może dać nam w kość. A gdy staramy dowiedzieć się prawdy o tym zakłamanym i tajemniczym świecie, ona okazuje się być jeszcze gorszą od kłamstw. Równocześnie to niezwykle piękna i wrażliwa powieść o stracie, przyjaźni, miłości i żałobie. Książka otrzymuje ode mnie 9/10 i polecam wam ją na ciche spokojne wieczory z kocem i herbatą. Do zobaczenia!

wtorek, 16 stycznia 2018

TOP 5 Najlepszych książek 2017

   Witam was, kochani, w poście, który pokaże wam, które książki chwyciły mnie w tym roku za serce. Są to moje same perełki i co dziwne książki Cassandry Clare nie zmieściły się w TOP 5 najlepszych, chociaż ,,Opowieści z Akademii Nocnych Łowców" zajęłyby 6 miejsce. Miałam jednak przedstawić wam pięć najlepszych więc oto i one (kolejność od najlepszej):


1. ,,Illumine"
Ta książka to istne cudo i ty, tak TY, musisz ją przeczytać! To diament błyszczący na półce, który każdy powinien mieć w swojej kolekcji i nie żartuję w ani jednym słowie.O wyglądzie tej pozycji trudno nie wspomnieć, ponieważ wygląd każdej strony zachwyca. Nie mniej jednak sama jej treść. Mimo tego, że większość akcji książki rozgrywa się w kosmosie za około 550 lat to w książce nadal opisani są ludzie i ich emocje. W książce dzieją się ludzkie dramaty. Każdy kogoś traci. Nie wiemy jak długo jeszcze żyć będzie nasz ulubiony bohater. Na każdej stronie spodziewamy się najgorszego, a gdy na chwilę stracimy czujność, bohaterowie robią to samo i na naszych oczach ktoś ginie. Każdy jest zmuszony zabić zarażonego śmiertelną chorobą zakaźną przyjaciela, matkę, brata... Wydawałoby się, że w takiej sytuacji miłość nie ma, ani sensu, ani szansy przetrwania więc każdy powinien radzić sobie sam oraz nikogo nie kochać, aby potem nie zawahać się przed zadaniem ostatecznego ciosu. Jednak dwójka głównych bohaterów udowadnia, że miłość najbardziej potrzebna jest właśnie w takich momentach. Żadna skala nie jest w stanie wyrazić mojej miłości do tej książki.

2. ,,Kochani, dlaczego się poddaliście?"
Ta książka rozkochała mnie w sobie. Zrobiła to za pomocą wspaniałych piosenek oddających klimat rozdziału, ukazania jak rozwijają i kumulują się uczucia w dorastającym człowieku, oraz ukazania ludzkiego cierpienia i traumy. Laurel (główna bohaterka) pisze listy do idoli, w których opowiada o swoim życiu. Z biegiem czasu listy pomagają zrozumieć się bohaterce i z każdym listem doświadczamy przemiany jaka nastąpiła w psychice Laurel. Laurel zwierza się, pyta, krzyczy. Pisze między innymi do Amy Winehouse, Kurta Cobaina, Janis Joplin... Do osób, które zmarły lub prawdopodobnie pośrednio odebrały sobie życie. Każdy list zajmuje kilka stron. To starcza autorce, aby poruszyć serce czytelnika i to jest piękne. Z ręką na sercu polecam tę książkę każdemu, a styl pisania, nabierająca tempa fabuła i wiele innych aspektów potwierdza tylko to, że książka jest warta przeczytania.

3. ,,Eleonora & Park"
Co tu dużo mówić. Historia zaczyna się w autobusie poprzez muzykę i komiksy, lecz jednak to bohaterowie czynią tę książkę arcydziełem, a pokochałam tę dwójkę bardzo mocno. Eleonora nie jest kolejną irytującą, główną bohaterką. Ok... jest dziwna. Ale polubiłam ją. I okropnie zazdroszczę jej Parka. Piękny w połowie Azjatycki chłopak, ubrany w czarne ciuchy i z kreską na oku. W dodatku ze wspaniałym charakterem. Czego chcieć więcej? A towarzyszy im przepiękna i momentami łamiąca serce historia miłosna. Pokochałam tę książkę tak jak bohaterów. Po prostu. Nie czytałeś/aś? Przeczytaj! Ja gorąco polecam.

4. ,,Kasacja"
Tę pozycję pochłonęłam w kilka ostatnich dni zeszłego roku szkolnego. Książka wciągnęła mnie tak bardzo, że czytałam ją nawet na próbach, więc chyba oczywistym jest dlaczego znalazła się ona na tej liście. W skrócie -> dojrzała prawniczka słuchająca rocka, młody aplikant z ambicjami, podwójny morderca i dobra fabuła to strzał w dziesiątkę dla Remigiusza Mroza. Mimo tego, że była to moja pierwsza kryminalna przygoda gorąco ją wszystkim polecam!







5. ,,Dziwna i taki jeden"
Jest to powieść dla nastolatków spod znaku, który bardzo lubię, gdyż mowa tu o społeczności LGBT. Książka może nie jest żadnym językowym arcydziełem, ani żadną epopeją narodową. Mimo to według mnie niesie wspaniałą treść, a gdy przeczytałam ostatnią stronę nagle zdałam sobie sprawę, że smutno mi rozstawać się z tą książką. Autorka zakończyła ją w sposób nie pozostawiający mi żadnych pytań z tyłu głowy - każda sprawa została rozwiązana, a jednak nie chciałam jej kończyć. Potem po prostu zamknęłam książkę i z uśmiechem powiedziałam pod nosem - ,,Jejku, ale to było świetne..." - i własnie tego wam życzę. Tego miłego uczucia, które dotknęło mnie po zakończeniu tej powieści. Poza tym historia Luli i Rory'ego jest warta poznania.

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia