niedziela, 25 marca 2018

,,Zbyt wiele czerni mam w sercu" J. Fronczaka - o każdej odsłonie miłości.


   Witam was, kochani. Dziś piszę dla was recenzję tomiku, którego wiersze znam już na wylot od roku. Dlaczego? Wiersze te napisał mój najlepszy przyjaciel. Teraz możecie pomyśleć, że ta opinia nie będzie subiektywna. Jednak to własnie dzięki tej wspaniałej poezji poznałam Jakuba Fronczaka i zapewne gdyby nie była tak wspaniała jak to będę tu opisywać, nie zaprzyjaźniłabym się z Autorem i nie wspierałabym go przy wydaniu tych mini arcydzieł. Ale zacznijmy od początku. Zobaczmy jak jego tomik opisuje wydawnictwo.

Zbyt wiele czerni mam w sercu miało swój początek, niezapowiedziane narodziny pod wpływem chwili, chorobliwego impulsu, który przyświecał Autorowi. Ręce wtedy pisały same, On, jak sam zwykł mawiać, był jedynie świadkiem narodzin czegoś prawie wielkiego. Również teraz coraz to nowsze wiersze wychodzące spod pióra młodego Artysty piszą się na własne życzenie – ich autorem jest smutek, nieszczęśliwa miłość, strach i obawa o przyszłość. Książka ta jest podróżą przez niego samego – początkowo wydaje się niepozorna, jednak wraz z upływem czasu i wersów, ckliwych porównań i częstochowskich rymów zamienia się w opowieść o bólu i stracie, wielkiej miłości i nadziei. Każde słowo jest jego łzą, jego uśmiechem i trzepotaniem jego zranionego serca. Autor twierdzi, że los nauczył go dobierać słowa i opowiadać historie w krótkich formach, jakimi są limeryki. Przeczytaj – chociaż stronę – i powiedz mu koniecznie, czy postąpił dobrze.

   Uważam, że opis jest jak najbardziej stosowny do zawartości, a raczej uczuć zawartych w tym tomiku. Usunęłabym tylko słowo ,,prawie'' przed słowem ,,wielkiego'', ponieważ to JEST coś wielkiego. Wielki jest krok, który zrobił Autor wydając swoją pierwszą książkę. Wielki jest postęp patrząc kolejno na każdy jego wiersz. W tomiku opisane są wielkie emocje. Wielką wartość mają słowa napisane jego drżącą, ale precyzyjną ręką. A jak wielce są ważne. Wielki jest sam Autor, którego każde słowo jest prawdziwe, a prawdziwe, dlatego, że doświadczył ich na własnej skórze. Zadziwiającym faktem może być to, że mój najlepszy przyjaciel, a zarazem wspaniały Poeta jest rok młodszy ode mnie - większość wierszy napisał mając niespełna 15 lat - aktualnie oczekuje swojej szesnastki. 

    ,,Byłem uzależniony.
    Od piękna, radości i bijących serc.
    Ale to był stan przejściowy.

    Ludzie wyleczyli mnie.”
 – fragment ,,Czarny koń”


   Zapewne zastanawiacie się na ile można wierzyć słowom niedojrzałego chłopca. Ja natomiast uważam, że jest on bardziej dojrzały niż niejeden mężczyzna. A może warto także doświadczać jego wzlotów i upadków czytając jego niewypowiedzianą historię ukrytą w zgrabnych wersach? Będziecie mieć wówczas wrażenie, że stajecie się częścią niego lub że go rozumiecie, a nawet jesteście nim - niezrozumianym przez świat chłopcem.

    ,, Jesteśmy zbyt idealni, by kochać.
    Zbyt idealni, by cokolwiek czuć.
    Zbyt perfekcyjni, by prawdziwymi łzami szlochać –
    Nad życiem, które dzieli nas na pół.”

    ,,W naszych ideałach
    Gubimy to co naprawdę piękne.
    Bo… wszystko co perfekcyjne zniewala.
    Zamyka oczy na nieidealne – ale ludzkie

    Serce.”
- fragmeny ,,Parfait"

   Zapytacie się również jakie ma doświadczenie, że ma czelność wypowiadać się o miłości, rodzinie, samotności czy innych realiach tego świata? Jako zaufana przyjaciółka mogę odpowiedzieć tylko tyle, że je ma. Ma uszy i oczy szeroko otwarte - widzi i słyszy to co oczywiste, ale dla większości z nas niezauważalne, a potem potrafi to nazwać i to w taki sposób, że zaczynamy dostrzegać to sami. A może właśnie w tym tkwi urok? Że osoba młodsza i wrażliwsza widzi więcej niż osoby starsze i nieczułe? A jego delikatne serce zbiera cały brud tego świata, po czym choć odrobinę z niego - tego smutku, żalu, tęsknoty, odrzucenia, płaczu, zakłamania, straty - przelewa na papier tym samym dając nam do myślenia.

    ,,Tato, powiedz mi
    Dlaczego nie jestem taki jak ty
    I… Czemu wcale nie chcę być tobą,
    Tato, nie patrz na mnie, jakbym był zły

    Tylko dlatego, ż chciałbym być sobą.”
- fragment ,,Dzień ojca"

   Chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że warto sięgnąć po te wiersze, ponieważ każdy z nich zakończony jest pointą, która rzuca zupełnie nowe światło na nasze myślenie i na odczucia naszych serc. Myślę, że każdy znajdzie w tych wierszach odrobinę siebie tak jak ja znalazłam, nawet nie znając tego kto je napisał. Te słowa tak zgrabnie i precyzyjnie ujęte, ukazują zarówno piękno i cierpienie serc, a szczególnie jednego - serca Autora. Do moich ulubionych wierszy tego tomu należą ,,21", ,,Czarny koń", ,,Parfait", ,,Dzień ojca", ,,Nie kocham cię", i patriotyczny ,,Popioły", o którym mówię, że będzie kiedyś widniał w podręcznikach od języka polskiego. Mam nadzieję, że zachęciłam was do przeczytania tego tomiku i chyba nie muszę mówić, że ta książka to moje absolutne 10/10? Do zobaczenia w kolejnym poście!


     ,,Bo my jak popioły jesteśmy – nieprawdziwi
    Bo my jak popioły jesteśmy – nieżywi”

    ,,Bo my jak popioły jesteśmy – czarno-biali
    Bo my jak popioły jesteśmy – kiedyś wielcy,
    Teraz przez świat zapomniani.”
- fragmenty ,,Popioły"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia