,,Mam doskonały widok na mój ulubiony dom: dom numer
piętnaście.”
,,Dziewczyna z
pociągu” to thriller napisany przez Paule Hawkins . Historia opisana jest z
perspektyw trzech kobiet, choć główną rolę odgrywa Rachel – alkoholiczka
mieszkająca u znajomej od momentu rozstania z mężem, który ją zdradził. Kobieta
codziennie rano i wieczorem jeździ pociągiem do i z Londynu, skąd obserwuje otoczenie.
A w szczególności jeden dom, co odmieni jej życie. Następnie poznajemy Megan –
kobietę, która mimo idealnego związku zdradza męża z innymi. Ostatnią kobietą
jest Anna – nowa żona byłego męża Rachel wiecznie zajęta dzieckiem i dążeniem
do swojego ideału rodziny.
Książkę
upolowałam na promocji w Biedronce. Gdy zobaczyłam ją na półce stwierdziłam, że
taka okazja może się nie powtórzyć, a bardzo chciałam przeczytać tę książkę
przed nowym thrillerem psychologicznym tej autorki ,,Zapisane na wodzie”.
Następnie powieść poczekała na mnie na półce.
,,Często przyłapuję się na tym, że próbuję sobie
przypomnieć, kiedy ostatni raz miałam znaczący kontakt fizyczny z inną osobą,
ot, zwykłe przytulenie czy uścisk ręki. Gdy o tym myślę, drga mi serce.”
Zacznijmy od tego,
że pierwszy raz spotkałam się z tego typu thrillerem. Główna bohaterka, czyli
Rachel, z początku odrzucała mnie. Uważałam ją za chorą na umyśle, psychiczną i
dziwną. Gdy widziałam rozdział zatytułowany jej imieniem mój umysł krzyczał:
,,O, nie! Znowu ta psycholka!”. Jej wyobrażenia i myśli były dla mnie bardzo
trudne do zniesienia. Tym bardziej jej pijackie, chore wyczyny. Ale jest to
jednak tylko pierwsze wrażenie. Gdy dowiaduję się jak do tego wszystkiego
doszło zaczynam jej współczuć. Od dwóch lat jej życie nie było usłane różami, a
raczej ich samymi kolcami. Zrozumiałam dlaczego się stoczyła. Poza tym od
momentu pewnego wydarzenia postępuje honorowo i postanawia zmienić swoje życie.
Do bohaterki dociera, że ma po co żyć i ze wszystkich sił stara się pomóc, choć
wiele staje jej na przeszkodzie. Koniec końców polubiłam tę bohaterkę, mimo
początkowej niechęci.
,,Trudno jest nie błądzić myślami gdzie indziej, kiedy
patrzy na mnie swoimi leniwymi oczami, kiedy składa ręce na kolanach i krzyżuje
długie nogi. Trudno jest nie myśleć, co moglibyśmy razem robić.”
,,Widzę, jak ludzie na nas patrzą, wiem, co myślą: jaka
cudowna rodzina. Pękam wtedy z dumy, z niczego nie byłam tak dumna jak z tego.
Nigdy w życiu.”
Kolejna bohaterka
(Megan) była zwykłą nimfomanką z życiową traumą, a Anna kobietą, która oddałaby
wszystko by wieść spokojne, idealne życie mimo tego, że kiedyś zrujnowała
czyjeś. Każda z bohaterek ma inną historię i psychikę, czemu ulegamy czytając
kolejne rozdziały.
Muszę przyznać, że
fabuła książki była ciekawa, a każda kolejna perspektywa w powieści dodawała do
historii kolejny element układanki. Z początku niewiele się zgadzało, a Rachel
swoim alkoholizmem nudziła czytelnika, ale ta książka jest jak tytułowy pociąg
– nabiera rozpędu. Napisana jest również dość sprawnym językiem, chociaż
zdarzyło mi się zauważyć kilka błędów logicznych w zdaniach. Zakończenie było
mocne przez co przez dziesięć minut siedziałam patrząc na książkę jak sroka w
gnat. Jednak tego kto był zabójcą (Kogo? Czego? Nie powiem) domyśliłam się
wcześniej niż było to rozstrzygnięte w książce. Poza tym kolega (wbrew mojej
woli) dał mi spojler, choć bardzo niedokładny, więc nie było tragedii.
,,Jedna sroczka
smutek wróży, dwie – radości pełne dni. Trzy to dziewczę urodziwe… . Utykam na
,,trzy”, nie pamiętam, co jest dalej. Huczy mi w głowie, w ustach mam pełno
krwi. Trzy to dziewczę urodziwe. Słyszę sroki, ich głośne skrzeczenie – śmieją
się, naśmiewają się ze mnie. Całe stado: złe wieści. Widzę je teraz, są jak czarna
plama na tle słońca. Nie, to nie ptaki, to coś innego. Ktoś nadchodzi. Coś
mówi.
- I zobacz. Zobacz,
do czego mnie zmusiłaś.”
Podsumowując,
polecam wam tę książkę. Ma trudny temat, ale to nie problem dla dobrego
czytelnika. Szczególnie jeśli lubi się książki z kryminalnym wątkiem. Mnie
mocno weszła na psychikę i myślę, że jest idealna na wakacje kiedy nie ma się
tak wielu spraw na głowie.
Książka otrzymuje
ode mnie 7/10 i uważam, że jest lepsza od filmowej ekranizacji, którą
obejrzałam po skończeniu książki, chociaż znowu film nie był taki zły.
Do zobaczenia w kolejnej recenzji!

Gebialna recenzja może się skusze 😆😆😆
OdpowiedzUsuńGenialna*
UsuńDziękuję💖💖💖
UsuńMnie niestety rozczarowała :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, ann-books.blogspot.com
Ja jak widać mam mieszane uczucia, ale tragedii nie było, a przeczytałam to po baaardzo złej książce. Pozdrawiam💖
Usuń