niedziela, 1 lipca 2018

,,Dwór Mgieł i Furii" S. J. Mass - miłość jest lekiem czy trucizną?




   Witam wszystkich w recenzji drugiego tomu wspaniałej serii Sary J. Mass. Mowa tu oczywiście o ,,Dworze Mgieł i Furii", który to słuchając waszych opinii miał powalić mnie na łopatki i być milion razy lepszy od pierwszego tomu. Czy tak się stało? Niektórzy z was już pewnie wiedzą. Załączam opis:

,,Między światłem a ciemnością
Nowa, jeszcze mroczniejsza i bardziej zmysłowa odsłona bestsellerowej serii Dwór cierni i róż
Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że baśń dobiega końca. Dziewczyna, bezpieczna i otoczona luksusem, przygotowuje się do poślubienia ukochanego Tamlina. Przed nią długie i szczęśliwe życie.
Sęk w tym, że Feyra nigdy nie chciała być księżniczką z bajki. Zresztą zupełnie nie nadaje się do tej roli. W snach wciąż powracają do niej wymyślne tortury Amaranthy i zbrodnia, którą popełniła, by się od nich uwolnić. Pragnący zapewnić jej bezpieczeńtwo Tamlin próbuje zamknąć Feyrę w złotej klatce. W jej nowym nieśmiertelnym ciele drzemią moce, których dziewczyna nie umie opanować. W dodatku o spłatę swojego długu upomina się największy wróg Tamlina - Rhysand, Książę Dworu Nocy. Zwabioną podstępem Feyrę raz w miesiącu okrywa mrok jego niebezpiecznego królestwa. To pewne, że władca ciemności będzie chciał wykorzystać ją do swoich celów. Chyba że... to nie Rhysand jest tym, kogo Feyra powinna się obawiać. Na Dworze Wiosny również bowiem nie jest bezpiecznie, a sam Tamlin ma przed ukochaną coraz więcej tajemnic. Czy rzeczywiście tylko po to, by ją chronić?
Gdy nad Prythian i krainę ludzi nadciąga widmo wojny tak groźnej jak żadna dotąd, Feyra musi zdecydować, komu może ufać. Stawką jest życie jej rodziny i losy całego świata. A w magicznym świecie fae przyjaciele potrafią być bardziej niebezpieczni niż wrogowie.
Nowa, jeszcze mroczniejsza i bardziej zmysłowa odsłona bestsellerowej serii Dwór cierni i róż! Nie zaśniesz, nim nie odkryjesz wszystkich sekretów!"


    Oj, tak. Ten opis jest szczery do bólu. Nowa - gdyż odeszliśmy już od nawiązania do baśni o Pięknej i Bestii - teraz autorka kreuje dalsze losy bohaterów zupełnie sama. Jeszcze mroczniejsza i bardziej zmysłowa - owszem i to jak. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że z każdą stroną ciemność otula mnie jeszcze bardziej, a co do zmysłowości to absolutnie nie będę zaprzeczać. Przy scenach, które znajdują się w tej powieści wszystkie sceny erotyczne Cassandry Clare (nawet próba gwałtu) to subtelne softy! Pojawia się też tutaj niestety jedno ,,ale", gdyż mimo, że sceny bardzo mi się podobały to ,,rozpadanie się na milion kawałeczków" rodem z Greya wyszło przy tych pięknych uczuciowych i namiętnych opisach bardzo słabo :/
Co do barku snu podczas czytania to absolutna prawda!  Od książki wręcz niemożliwe jest się oderwać, gdyż cały świat jaki znaliśmy z ,,Dworu Cierni i Róż" został odwrócony o 180 stopni i postacie czy Dwory, które tam kochaliśmy teraz nagle trafiają na czarną listę i na odwrót. Cały ten świat skrywa wiele sekretów i dopiero w drugim tomie zauważamy, że całe nasze otoczenie z pierwszego tomu tej historii było bezczelną iluzją, gdyż znaliśmy wszystko tylko z jednej perspektywy - ba! A może w drugim tomie też jesteśmy oszukiwani? Dążenie do odkrycia prawdy naprawdę może spędzić nam sen z powiek.

,,Byłem torturowany, bity i rżnięty tak długo, aż tylko ciągłe przypominanie sobie, kim jestem, co muszę chronić, powstrzymywało mnie bod znalezienia sposobu  zakończenia tego wszystkiego. Proszę... pomóż mi zapobiec powtórzenia tej historii. Pomóż Prythianowi."

    Oczywiście i w tej części Dworów nie zabrakło nam wspaniałych postaci do pokochania, a numerem jeden tej książki jest... uwaga, uwaga... RHYSAND! Ogromne zaskoczenie, nieprawdaż? To postać tak złożona, tajemnicza, wytrwała, honorowa, czuła, piękna, wspaniała, zabawna (uwaga, bo mogę tak do wieczora), wrażliwa, odważna, silna, ironiczna i zmysłowa, że nie sposób go chociaż nie polubić! Trafia na jedno z pierwszych miejsc na liście moich książkowych mężów. Nie zabrakło również dwóch innych tajemniczych ciasteczek do wyboru - Kasjan i Azriel - są wręcz uroczy w tej swojej mroczności. Co do nowych postaci żeńskich to wręcz ubóstwiam Mor - gdyby Bóg obdarzył mnie choć ciut większym talentem rysowniczym to pewnie już narysowałabym ją w jej czerwonej sukni ze złotymi klamrami. Tak więc postacie są wspaniałe!

,,Złość, szyderstwo... To lepsze niż nieodczuwanie niczego."

    W tej części dowiadujemy się również dużo więcej o polityce i zasadach panujących w Dworach fae. Wszystkie intrygi i komplikacje, jak można się domyśleć są dużo bardziej zawiłe niż jakby sprawa miała się u śmiertelników, przez co magiczny świat wręcz porywa nas w swoje odmęty.

,,Myślę, że byłam samotna, pozbawiona nadziei i mogłam się zakocha w pierwszej istocie, która okazała mi choć trochę dobroci i zapewniła choć trochę bezpieczeństwa. Myślę też, że on zdawał sobie z tego sprawę... doskonale, ale może chciał być taką osobą dla kogoś. I może to wystarczyło tej. którą byłam przedtem. Może nie starcza tej, którą... kim jestem teraz."

   W tej części podoba mi się to, że nie zauważam tyle podobieństw to innych serii jak było to w przypadku pierwszej części, co świadczy o tym, że tak jak mówiłam, autorka postawiła na kreowanie własnego świata i własnych pomysłów. Jak najbardziej jest to zaleta tego tomu.

,,Są różne rodzaje ciemności. Jest ciemność, która przeraża; ciemność, która koi; ciemność, która daje odpoczynek. Jest ciemność kochanków i ciemność skrytobójców. Staje się tym, czym jej nosiciel chce, żeby się stała; czym potrzebuje, żeby się stała. Sama z siebie nie jest ani zła, ani dobra."

   Oprócz poznania bliżej Rhysanda, poznajemy też jego Dwór - Dwór Nocy, a w tym również serce tej krainy - Velaris. Nie mogłam go nie wspomnieć, gdyż jest to miejsce, które nadaje całej powieści ten niezwykle magiczny klimat. Po prostu gdybym mogła, to chciałabym tam zamieszkać i każdego dnia kochać je jeszcze bardziej."

,,Za gwiazdy, które słuchają. I marzenia, które się spełniają."


      Słowem zakończenia chciałabym tylko powiedzieć, że ,,Dwór mgieł i Furii" tylko utwierdził mnie w uczuciach do tej serii, którą po prostu kocham. Mam wielką nadzieję, że trzeci tom mnie nie zawiedzie, gdyż to co wydarzyło się na koniec drugiego tomu doprowadziło mnie do palpitacji - to była kompletna miazga!
Tę część również oceniam jako 10/10 + dodaję dodatkowy milion za Rhysanda i Dwór Nocy.

,,Prawda jest niebezpieczna, Prawda jest wolnością. Prawda potrafi łamać, naprawiać i spajać."

,,Miłość - miłość mogła być zarówno lekiem, jak i trucizną."

Dziękuję za przeczytanie i zapraszam do dzielenia się odczuciami w komentarzach. Do zobaczenia!

2 komentarze:

  1. Chyba przez twoją recenzję zabiorę się za dwory ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do czytania!!! Absolutnie✨🙈♥️

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia