Witam was serdecznie w nowej recenzji na blogu. Dziś zajmę się ,,Drugą Szansą" Katarzyny Beraniki Miszczuk, którą czytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uroboros. Mówiąc szczerze było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale zapewniam, że nie ostatnie. Zdradzam wam już moją opinię, ale niech tak będzie.
Cisza. Otula mnie. Miękka. Lepka. Straszna.
- Boję się…
,,Julia budzi się w tajemniczym szpitalu. Nie poznaje własnego odbicia, nie pamięta, jak się tu znalazła. Z czasem dowiaduje się, że cała jej rodzina zginęła w pożarze. Jedynie Julii udało się przeżyć, choć na skutek odniesionych obrażeń straciła pamięć. Nazwa ośrodka, Druga Szansa, powinna napawać pacjentów otuchą... Co jednak myśleć o kobiecie, która ciągle wróży Julii śmierć, pojawiającej się nagle nieznajomej dziewczynie i szeptach rozbrzmiewających dookoła?
Najwyraźniej dzieje się tu coś dziwnego.
Julia staje się coraz bardziej zagubiona i przerażona.
Co zrobi w sytuacji, w której nie może zaufać nawet sobie?"
,,Otworzyłam oczy. Zaczęły gwałtownie łzawić porażone ostrym światłem, skierowanym prosto na mnie. Zasłoniłam je sztywnymi dłońmi. Płuca wciąż domagały się tlenu. Starałam się oddychać spokojniej, by stłumić dławiącą w gardle panikę. Moje ręce.. Były takie obce. Nie moje. Ciepłe łzy płynęły po policzkach. Cisza dookoła."
Jeśli chodzi o bohaterów to zostali oni świetnie wykreowani. Cieszę się, że zdołałam nawet polubić główną bohaterkę, która wcale nie irytuje, a jest odważna i przebiegła. Reszta bohaterów także przypadła mi do gustu, lecz nie o tyle, że polubiłam ich charaktery - niektórzy byli okropni z charakteru - a o tyle, że są oni po prostu dobrze napisani. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Po prostu każda postać, wnosi swój element układanki w historię. Nie mogą to też być rozbudowane postacie z przeszłością, gdyż cały urok tajemnicy polega na zaniku pamięci.
,,Środek dnia. Na dworze jest jasno. Przecież nic nie może mi się stać. Złe rzeczy dzieja się, gdy jest ciemno... Prawda?"
W całej książce znalazłam tylko jeden aspekt, do którego mogłabym się doczepić. Nie chcę spoilerować, jednak uważam, że książka ta powinna być krótsza o trzydzieści stron. Wtedy cała sytuacja się rozwiązuje, a autorka chcąc dokończyć wątek poboczny, który - owszem - był ciekawy przedłużyła powieść o kilka niepotrzebnych scen, których jako czytelnik wolałabym się domyśleć, niż mieć je podane na tacy jako potwierdzenie. Mimo to uważam tę książkę za wyjątkowo udaną.
Planszeta znowu drgnęła. Zaczęła sunąć po tekturze, delikatnie trąc o wypisane na niej litery. Skamieniałam. Nie mogłam się ruszyć, chociaż chciałam krzyczeć, uciekać! Zatrzymała się na ułamek sekundy.
- Ś… - szepnęłam.
- M…
- I…
- E…
- R…
- Ć.
Serdecznie polecam wam tę książkę na (późne lub nie - jak kto woli) wieczory i dla mnie była ona zdecydowanie solidnym 9/10. Mam nadzieję, że zachęciła was moja opinia na jej temat, gdyż naprawdę warto, a klimat mroku idealnie nadaje się na jesień. Do zobaczenia!
Ps; Założyłam booktuba, na którym niedługo zacznę działać, a link do niego znajdziecie w opisie bookstagrama. Zapraszam!
Świetna recenzja, polecam Ci przeczytać ,,Ja, diablica" tej autorki jest świetna :D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńChciałam! Ale jakoś minęłam się z jej kupnem... I dziękuję bardzo ;)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCzytałam tylko jedną książkę tej autorki - "Szeptuchę" - i bardzo mi się ona podobała! "Drugiej szansy" póki co nie mam w planach, bo nie jestem pewna, czy by mi przypadła do gustu, ale pamiętam o niej 😄 Świetna recenzja ❤️
OdpowiedzUsuńzabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Dziękuję bardzo! W takim razie zabiorę się kiedyś za Szeptuchę, a Drugą Szansę bardzo polecam💕
Usuń