poniedziałek, 24 lipca 2017

,,Cressendo" - kto był Czarną Ręką i dlaczego Nora to dziecko?



   Witam! Dziś przybywam do was z recenzją książki, którą skończyłam wczoraj. Mowa tu o drugim tomie sagi ,,Szeptem" napisanej przez Becce Fitzpatrick - ,,Cressendo". Po pierwszym wspaniałym i trzymającym w napięciu tomie, wręcz nie mogłam doczekać się przeczytania kontynuacji, ale jak wielu z was ostrzegało mnie - odrobinę się zawiodłam.


   Fabułę książki można spłycić do śmierci ojca głównej bohaterki, poszukiwania mordercy, trudnej sytuacji sercowej głównej pary oraz niebezpieczeństwa jakie czyha na życie Nory. W dodatku każdy przyjaciel może okazać się wrogiem. A wróg... zaginioną rodziną. Oraz pojawia się tajemniczy pseudonim - Czarna Ręka.


   Cały świat przedstawiony w książce ciekawił mnie nadal tak samo jak wcześniej, jednak dziecinne pod wieloma względami, zachowanie głównej bohaterki wręcz szargało mi nerwy. W głowie miałam miliony innych - bardziej rozsądnych - rozwiązań, niż tych co robiła główna bohaterka, która przecież jest w moim wieku, jak chociażby odrzucenie Patcha. Czy naprawdę po tym co razem przeszli tak szybko można przestać ufać komuś bliskiemu? Przez parę niefortunnych zdarzeń? To co wyczyniała główna bohaterka irytowało mnie przez ponad połowę książki, ale częściowo jej wybaczałam - można było zrozumieć to co robi, jednak ja zrobiłabym inaczej.


   Teraz zastanówmy się nad fabułą. Z początku kręci się ona wokół sytuacji sercowej głównych bohaterów. Akcja dość wolno się rozkręca, jednak autorka celowo co jakiś czas zarzuca na czytelnika malutki haczyk, przez co gdy przekroczy się barierę stu stron, nie sposób oderwać się od książki. Wszystko się komplikuje, a lista podejrzanych w sprawie morderstwa ojca Nory wydłuża się i zmienia jak w kalejdoskopie. W dodatku Czarna Ręka to ktoś więcej niż podejrzany. Ktoś zakłada bractwo Nefilów. Tak, jak w poprzednim tomie, książka nabiera tempa po to, aby na końcu eksplodować kluczowymi informacjami i odpowiedziami na zadawane pytania. Ale tym razem nie byłam tak zaskoczona. Gdy pewna postać pojawiła się na początku książki, od razu wiedziałam, że to z nią jest coś nie tak i z pewnością będzie tajemniczą Czarną Ręką. I nie myliłam się. Być może, gdyby Nora była mniej zajęta komplikowaniem własnego życia też by to zauważyła? Nie wiem.


   Jednak mimo zachowania Nory książka nadal mi się podobała. Brak zaufania lub zbyt duże zaufanie to kluczowe punkty tej książki. Wygląda na to, że muszę zamówić kolejne części tej sagi. Daję jej 7/10.

   Do zobaczenia niedługo💗

8 komentarzy:

  1. Książki Becci Fitzpatrick mają to do siebie, że niesamowicie wciągają. Tworzy ona niesamowite dialogi, a lista tych ulubionych powiększa się z każdą kolejną przeczytaną przeze mnie książkę tej autorki. Crescendo jest zdecydowanie najsłabszą częścią serii, jednak nie warto się zniechęcać, bo cała seria jest jak najbardziej godna uwagi. Całe cztery tomy czytałam już dawno, ale do niektórych fragmentów i cytatów z miłą chęcią wracam.

    ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i to jest dokładnie to co mówią mi wszyscy więc z pewnością się nie zniechęcę💖 Pozdrawiam

      Usuń
  2. Kocham całą sagę Szeptem ♥ Nie pamiętam już, jak to było gdy czytałam, ale wydaje mi się, że również z początku książki wiedziałam kto jest Czarną Ręką :P
    Pozdrawiam https://emi-lovebooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie byłam sama💖 Nie mogę się doczekać przeczytać kolejnych części😱

      Usuń
  3. Crescendo to według mnie najsłabsza część z serii. Dalsze są o wiele lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tę serię jakieś 3 lata temu. Kompletnie nic nie pamiętam (nawet imienia głównej bohaterki, zanim o niej nie napisałaś). Chyba wrocę do tych książek, bo wtedy mi się podobały.

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia